“To nie jest tak, że za granicą zatrudniają tylko seniorów, a w Polsce juniorów”. Full-stack developerka o pracy i życiu w Anglii, Holandii, Niemczech i Hiszpanii

“To nie jest tak, że za granicą zatrudniają tylko seniorów, a w Polsce juniorów”. Full-stack developerka o pracy i życiu w Anglii, Holandii, Niemczech i Hiszpanii

Zaczynała jako frontend developerka, teraz pracuje nad własnym startupem jako full-stack. Pracowała jako programistka w Anglii, Holandii i Niemczech. Jak wygląda branża technologiczna w tych krajach, gdzie szukać pracy za granicą i jak przygotować się do rekrutacji — rozmawiamy z Kasią Wrześniak.


Praca i życie w Anglii, Holandii, Niemczech


Pracowałaś w marketingu, ale przebranżowałaś się i odwiedziłaś wielu krajów. Jak do tego doszło?

Studiowałam stosunki międzynarodowe i biznes. 

W 2017 roku zaczęłam swoją przygodę z IT. Wybrałam frontend dlatego, że nie mam studiów związanych z technologią i wydawało się, że najłatwiej wejść na rynek jako frontend developer. Miałam rację, bardzo szybko znalazłam pracę, a później podczas pracy rozwinęłam swoje umiejętności i zostałam full-stack. Od początku moim celem była praca za granicą. Bardzo szybko znalazłam ją w Londynie.

Jak wyglądał proces rekrutacji w Anglii?

To była jedyna aplikacja, którą wysłałam poza Hiszpanią :) Najpierw rozmawiałam telefonicznie z  menadżerem HR. Potem otrzymałam zadanie testowe oceniane przez jednego z programistów, a na koniec przeszłam kolejną rozmowę już na miejscu w Londynie. 

Moim celem była Hiszpania, ale poleciałam do Londynu na rozmowę rekrutacyjną i od razu bardzo mi się spodobało. Zarówno miasto jak i firma. Byłam dopiero juniorem, ale nasza rozmowa nie wyglądała jak “przesłuchanie”, tylko wymiana zdań specjalistów.  

Dobrze znasz angielski?

Tak, też mówię po hiszpańsku. Kiedyś mówiłam bardzo dobrze po niemiecku, ale teraz hiszpański go wyparł. Uczyłam się również holenderskiego, jednak w Amsterdamie angielski jest dominującym językiem i nie miałam wielu sytuacji, aby ćwiczyć holenderski w praktyce. 

Anglia się spodobała?

Londyn to miasto, które nigdy nie zasypia. Nigdy się tam nie zatrzymujesz – często idziesz na jakiś event, uczysz się czegoś nowego, zawsze jesteś w biegu. Do tego spędza się też dużo czasu na przemieszczaniu, ponieważ miasto jest ogromne. To wszystko może być trochę przytłaczające. I pomimo, że uważam je zamiast ogromnych możliwości to po niespełna roku postanowiłam je opuścić.. 

Zawsze mnie ciągnęło do Hiszpanii. Chociaż w Hiszpanii nie ma aż tylu interesujących firm, jak w UK oraz zarobki są znacznie niższe.

Po Anglii pojechałaś do Hiszpanii?

Tak, spędziłam tam ponad pół roku. Następnie znalazłam pracę w Niemczech, a stamtąd wyprowadziłam się do Holandii, gdzie mieszkałam ponad 3 lata. 

Często zmieniałam kraje zamieszkania. Co również pociągało za sobą obowiązki, ponieważ w każdym z tych krajów byłam zatrudniona i musiałam spełniać swoje obowiązki podatkowe. W Holandii i Niemczech nie jest tak popularne pracowanie na zasadzie B2B, jak ma to miejsce w Polsce. Obywatele tych krajów cenią sobie stabilność i pewność umowy o pracę.


Marrakesh, Maroko
Marrakesh, Maroko

Gdzie pracowało się najlepiej? Jaki był Twój najciekawszy projekt?

Praca dla Trivago w Niemczech była dla mnie najciekawsza.  Wykonywaliśmy tam wiele eksperymentów, A/B testów. Co kwartał dostawaliśmy nowy problem do rozwiązania i dużo wolności, jak go prowadzić, a to przyspieszało moją naukę. 

Firma bardzo wspierała rozwój każdego pracownika. Menedżerowie byli zawsze dobrze przygotowani, aby dawać odpowiednie wsparcie swoim zespołom. Nie wystarczało być dobrym programistą, aby awansować na stanowisko menedżerskie — wymagane były konkretne umiejętności zarządzania zespołem.

Miałaś gdzieś gorsze doświadczenie?

W Holandii zmagałam się z micromanagementem, gdzie każdy mój ruch był monitorowany. Długie godziny pracy, niekończące się spotkania i ograniczony czas na kodowanie – to był świat, z którego postanowiłam się wycofać. Choć takie doświadczenia nie są charakterystyczne dla holenderskiej kultury pracy, przypomniały mi, jak ważna jest równowaga między życiem zawodowym a prywatnym. W Holandii normą jest, że pełen etat to 32-36 godzin pracy (w zależności od branży), a i tak statystyki pokazują, że prawie połowa zatrudnionych pracuje na część etatu, więc moje doświadczenie było raczej niemiłym wyjątkiem.

Miałaś problem z adaptacją w jakimś kraju?

Osobiście dość łatwo przystosowuję się do nowych miejsc, a kultura firm, dla których pracowałam również była bardzo międzynarodowa. Jednak wiem, że np. w Holandii dużo osób czuje się niekomfortowo przez bezpośredniość Holendrów, którzy zazwyczaj o razu mówią, co myślą. 

Co Cię motywuje oraz inspiruje w IT? 

Ciągła zmiana. Generalnie jestem osobą, która szybko się nudzi. Technologie ewoluują, więc cały czas trzeba się uczyć. Ludzie w IT są bardzo pomocni i pełni pasji. Pracowałam także w marketingu, więc mogę porównać: w IT zawsze znajdzie się ktoś gotowy poświęcić czas, aby wyjaśnić ci coś krok po kroku. Jest duży nacisk na współpracę, a nie konkurowanie między sobą. 

Czy branża technologiczna w tych krajach, gdzie mieszkałaś, różni się?

Tak, na przykład w Niemczech i Holandii powszechne są umowy o pracę, co niektórzy bardzo cenią, ale z innej strony — można zarabiać 100 tysięcy funtów rocznie, ale połowę z tego oddaje się na podatki. 

Wydaję mi się, że w Hiszpanii zarobki są podobne do polskich, ale koszty życia są wyższe, więc przeciętną osobę stać na lepszy standard życia w Polsce  

W Anglii są najwyższe zarobki, jeżeli chodzi o programistów. 

Czy da się odkładać w Anglii lub Holandii?

Oszczędzanie zależy od indywidualnego stylu życia. Ja nie kupuję na przykład drogich torebek, wolę wydawać pieniądze na doświadczenia i podróże. Mam też zasadę — odkładam co najmniej połowę mojej pensji. W 2018 roku zarabiałam jako junior 35 tys funtów rocznie i wynajmowałam pokój w Londynie za 700 funtów. To spokojnie wystarczało na utrzymanie się jako singielki.


Amsterdam, Holandia
Amsterdam, Holandia

Poszukiwanie pracy, rekrutacja

Jak szukałaś pracę? Gdzie szukałaś?

Aby znaleźć pierwszą pracę wysłałam moje CV do zbyt wielu firm, ponieważ bałam się, że ciężko będzie mi odnaleźć się na rynku pracy IT. Teraz rozumiem, że to nie było dobre podejście dlatego, że dostawałam odpowiedzi z ofertami, które tak naprawdę mało mnie interesowały. 

Nauczyłam się też odrzucać oferty. Dobrze jest zrobić swój research na temat firmy, do której się aplikuje. Warto na rozmowach rekrutacyjnych zadawać przygotowane wcześniej pytania, aby mieć pewność, że to jest praca, której naprawdę chcemy. Lepiej zostać odrzuconym na wczesnym etapie, niż pracować w miejscu, które nam się nie podoba. 

Moją pierwszą pracę znalazłam na stackoverflow, a kolejne na Linkedinie. 

Jak zmieniło się Twoje CV w ciągu lat ?

Moje pierwsze CV było kolorowe, miało pomarańczową ramkę.  Kiedy poszłam na targi pracy IT na Politechnice Warszawskiej kilka osób powiedziało, że moje CV się wyróżnia. Jednak to było w 2017, teraz, zwłaszcza w dużych firmach, CV sprawdzane są automatycznie, więc wizualnie CV może być bardzo proste, a najważniejszym jest, aby zawierało ważne dla nas słowa kluczowe, jak na przykład technologie, których chcemy używać. 

Jak wyglądała rekrutacja w tych krajach?

W Anglii dostałam zadanie domowe. To jest dość standardowa praktyka. Procesy rekrutacyjne nie różnią się tak bardzo między krajami. Bardziej zależą one od wielkości firmy. Coraz częściej widzę, że zadania domowe pojawiają się rzadziej na korzyść sesji life-coding, kiedy piszemy kod na żywo pod okiem rekrutującego nas programisty.  


Własny startup


Teraz jesteś w Madrycie. To już końcowa stacja na Twojej życiowej mapie podróży?

Jestem w Madrycie tylko na jakiś czas. Zgłosiłam się do programu startupowego organizowanego przez fundusz venture capital Antler. Program trwał 3 miesiąca, i jest organizowany w prawie 30 krajach świata, a jedna z europejskich edycji odbywa się właśnie w Madrycie.

Rekrutacja była wieloetapowa. Do programu zazwyczaj dostaje się 80-100 osób, co stanowi ok 2% aplikujących.Celem jest zbudowanie podłoża dla startupu, w który Antler może później zainwestować.


Pierwszy dzień programu Antler w Madrycie
Pierwszy dzień programu Antler w Madrycie

O czym jest wasz startup?

Jesteśmy na bardzo wczesnym etapie rozwoju i wciąż badamy rynek, chcemy skupić się na technologiach związanych z healthtech. Gdy będziemy mieć pierwszego klienta, wtedy zarejestrujemy swoją działalność. 

Będziecie zgłaszać się do innych programów w celu poszukiwania inwestorów? 

Na razie chcielibyśmy skupić na budowaniu produktu. Raczej nie będziemy aplikowali do podobnych programów w najbliższym czasie. Niektórzy z moich znajomych zaczynają od szukania inwestorów. Jednak na tym etapie myślę, że warto zbudować najpierw wartościowy produkt i dopiero zająć się fundraisingiem przy wyższej waluacji przedsiębiorstwa. Ponadto budujemy produkt B2B, więc liczymy, że będziemy mogli go szybko monetyzować. 


Hiszpania


Czemu tak lubisz Hiszpanię?

Hiszpania jest bardzo różnorodnym krajem jeśli chodzi o kulturę i krajobraz, przyjeżdżam tutaj regularnie od 12 lat i zawsze odkrywam coś nowego. Polecam wynajęcie samochodu i eksplorację na własną rękę. Jest tu wiele cudnych miasteczek, do których ciężko dotrzeć komunikacją miejską. 

Hiszpania różni się od Anglii czy Holandii. W Hiszpanii latem pracuje się mniej godzin, teraz w grudniu też większość osób mniej pracuje, a okres świąteczny trwa aż do 6 stycznia. Mniej intensywne godziny pracy są niestety odzwierciedlone w ich zarobkach, które są bardzo podobne do tych w Polsce przy wyższych kosztach życia  Moim zdaniem korzystną opcją jest praca zdalna. 


Widzisz swoje życie w Hiszpanii?

Uwielbiam Hiszpanię, mam tu znajomych i na pewno będę tu przyjeżdżać. Jednak pociąga mnie styl życia “digital nomads”,  lubię podróżować i chciałabym pracować zdalnie z różnych miejsc na świecie.

Co polecisz specjalistom, zamierzającym wyjechać za granicę?

W UE nie ma zbyt wielu formalności, ani nawet nie trzeba zakładać od razu konta bankowego za granicą, więc sam wyjazd jest bardzo łatwy. Najłatwiej jest po prostu zacząć aplikować na oferty na Linkedin, które pasują naszym zainteresowaniom. Procesy w różnych krajach są zazwyczaj dość podobne, chociaż w zależności od wielkości firmy mogą trwać od tygodnia do nawet ponad miesiąca.

Kiedyś spotkałam się z opinią, że najpierw warto zdobyć doświadczenie w Polsce, a później zacząć szukać pracy za granicą. Nie zgadzam się z tym, ponieważ w każdym kraju można znaleźć pozycje na każdym poziomie zaawansowania. Najważniejsze jest po prostu odważyć się i korzystać z dobrodziejstw, jakie oferuje praca w krajach UE. 


Avatar
Sty 30
76% kobiet w branży IT odczuwa potrzebę zwiększenia pewności siebie: o coachingu i wpływie na przyszłość
Mar 8
“Branża tech trzyma się mocno". Bianka Siwińska o rozwoju kobiet w sektorze technologicznym
Dzisiaj jej Fundacja Edukacyjna Perspektywy organizuje różne projekty edukacyjne, na przykład Women in Tech Summit, który skupia około 10 tys. uczestników.
Wrz 28
Jak wejść do IT bez opłat i znaleźć pracę po kursach. Wywiad z Mate Academy
Startup Mate academy kształci developerów od zera w zaledwie 3-5 miesięcy, 90% jego absolwentów zdobywa pracę w branży, a za cel stawia sobie wykształcenie miliona specjalistów IT.

Ta strona używa plików cookie, aby zapewnić Ci lepsze wrażenia podczas przeglądania.

Dowiedz się więcej o tym, jak używamy plików cookie i jak zmienić preferencje dotyczące plików cookie w naszej Polityka plików cookie.

Zmień ustawienia
Zapisz Akceptuj wszystkie cookies