Mateusz RUS: jak połączyć pracę programisty w banku z pisaniem książek

Mateusz RUS: jak połączyć pracę programisty w banku z pisaniem książek

Po rozmowie z autorem książki “Programistą być” Mateuszem Rus po raz kolejny przekonujesz się, że programista może mieć nieograniczoną liczbę talentów. Prawie od 10 lat Mateusz pracuję głównie z technologiami Microsoftowymi, czyli .NET i język C#, ale też w takich językach, jak Python, Java, JavaScript, PHP. Od 4 lat pracuje w sektorze finansowym. Po godzinach pracy aktywnie bloguje i prowadzi social media. 

Osobom poszukującym wiedzy o programowaniu na polskim rynku są często oferowane kursy, podcasty, YouTube-kanały czy właśnie książki. Czyli sporo różnego rodzaju źródła. Dlaczego zdecydowałeś stworzyć akurat książkę?


Książki ogólne dla mnie są bardzo bliskie, bo ja czytam jedną książkę tygodniowo, to jest około 60 książek w skali roku. No i to był taki naturalny proces z tego względu. Dodatkowo, dużo książek mam w swojej prywatnej bibliotece, to chciałem coś swojego wydać. Bo już od kilku lat myślałem no i dlatego, że bloguję i jestem dość aktywnym w branży IT to postanowiłem, że właśnie wydam książkę “Programistą być”. To nie jest koniec mojej wydawniczej działalności, planuję inne książki, plus kontynuować kolejne wydanie książki “Programistą być”, bo ta branża dynamicznie zmienia się.

Moim zdaniem, Twoja książka jest świetnym przewodnikiem dla tych, którzy dopiero zaczynają przygodę w IT. Czy poprawnie jest powiedzieć, że grupą docelową książki są osoby początkujące? 


Tak, to był mój target od początku, aczkolwiek też kilka ciekawych feedbacków dostałem od osób bardziej doświadczonych. Czyli trafiła książka też do osób, którzy już pracują w branży i sobie chwalą. A dlaczego dla osób początkujących? Książka jest wynikiem ponad setki pytań, które zadały mi osoby właśnie początkujące, czyli jak zacząć, czy potrzebne są studia, matematyka, język angielski, jakie języki na początku, gdzie się uczyć i po zebraniu tego w całość postanowiłem właśnie, że napiszę książkę dla osób początkujących, które zazwyczaj są mocno zagubione, jeśli chodzi branże IT. A teraz jest mocny boom właśnie na programowanie i myślę, że takich przewodników brakuje, a jeżeli pojawiają się na rynku to dość szybko się dezaktualizują i autorzy tych książek już nie pracują nad kolejnymi wydaniami. Myślę, że osoby początkujące mają największy problem z branżą, bo jeśli już ktoś pracuje jako programista, programuje, to już nie musi na takie pytania sobie odpowiadać, na jakie odpowiadam w książce. 

Biorąc pod uwagę, że jeszcze pracujesz zawodowo, jak u Ciebie wyglądał proces pisania? 


Dla mnie to była pewna nowość. Ja wzorowałem się na kilku osobach, które samodzielnie wydawały książkę, między innymi Maciej Aniserowicz i Michał Szafranski. To są takie osoby, które wydały książki bez wydawnictwa. Ja bazowałem na ich doświadczenia, współpracowałem z podobnymi firmami, z którymi te osoby współpracowały. Cały proces trwał 11 miesięcy od pomysłu do odebrania książek fizycznie na magazynie. 

To wyglądało tak, że najpierw zebrałem materiały, ułożyłem z tego wstępny spis treści, następnie przygotowałem przez kilka miesięcy sporo materiałów, które mnie zaciekawiły, i które poukładałem w odpowiednie ramy, i dopiero z tego zacząłem pisać książkę. 30 minut dziennie pozwoliło mi po 6 tygodniach napisać całą książkę, która miała objętość 330 stron, ale później była korekta i książka się skompresowała do 288 stron. 

Czasami osoby, chcąc wydać książkę, nie zdają sobie sprawy, ile wysiłku wymaga nie tylko napisanie, ale i promocja książki. Czy warto było? Czy rzeczywistość spełniła Twoje oczekiwania? 


Tak, ogólnie nie spodziewałem się, że będzie to tak czasochłonne i wygeneruje tyle stresu, ale myślę, że było warto. Abstrahując w kwestii finansowych, to wydanie książki jest czymś, co mnie bardzo satysfakcjonuje. Napisanie książki wydaje się czymś fajnym, ale jak weźmiesz książkę w dłoń już po wydaniu, to dopiero czujesz taką ulgę i satysfakcję, że warto było ten rok pracować nad takim produktem. I ogólnie moje doświadczenie programistyczne we własnej firmie wcześniej i te z różnych projektów IT, które trwały przez długie miesiące, to myślę, że wyrobiłem sobie dobry nawyk zarządzania sobą w czasie. I to było jednym z kluczowych elementów, dzięki któremu tę książkę udało się skończyć. Ogólnie polecam każdemu, żeby spróbował, bo to jest zawsze coś nowego.

A myślisz, że każdy programista może napisać książkę? 


Myślę, że nie każdy. To wynika z kompetentności i umiejętności miękkich. Jeśli ktoś dobrze potrafi komunikować w zespole, a zazwyczaj programiści pracują w zespołach, no to ma predyspozycję ku temu, żeby wydać własną książkę. Każdy z programistów, kto ma jakieś doświadczenie, to na pewno ma jakiś ciekawy punkt widzenia na daną technologię, język czy ogólnie branżę IT i to zawsze ciekawe. Dla osoby komunikatywnej napisanie książki na pewno jest łatwiejsze niż jeśli ta osoba jest bardzo introwertyczna, zamknięta w sobie. 

W książce mówisz, że “samych programistów w kraju brakuję ponad 50 tyś. Programistów-kobiet jest zaledwie 1%.” Z czego to wynika? Czemu jest taki brak ludzi? I w jakiej specjalizacji IT jest największe zapotrzebowanie?


Zacznę od końca. Ogólnie w każdej specjalizacji IT brakuje specjalistów. A to, z czego to może wynikać, to mam tutaj kilka takich punktów: po-pierwsze, programowanie jako dziedzina jest dość trudna pod tym względem, że trzeba bardzo dużo czasu poświęcić żeby programistą zostać, dużo czasu trzeba poświęcać, żeby samemu się udoskonalać, bo ta branża cały czas się rozwija. I tu ten próg wejścia jest wysoki. Ciężko jest początkującym wejść do branży. A z drugiej strony - braki są nie w juniorskich stanowiskach, a tylko w tych bardziej specjalistycznych, czyli braki są w ludziach, którzy już mają doświadczenia. 

Często jest tak, że programiści pracują 10-15 lat, i albo przechodzą na jakieś stanowiska liderskie, albo zakładają własne firmy, albo przechodzą do innych branż. No i to jest problem, że właśnie po 10 latach programiści uciekają z branży, bo, po-pierwsze, już dorobili się sporych pieniędzy, po-drugie, chcą spróbować czegoś innego, przechodzą w stronę biznesu, w stronę architektury, analizy, przestają programować, i trzeba te braki uzupełniać specjalistami, którzy są na rynku. 

Nie uważasz, że zarobki w Polsce są niskie? Czy to nie wpływa na brak ludzi w zawodzie? 


Jeśli chodzi o zarobki to jest proporcja dwubiegunowa. Z jednej strony programiści na rynku polskim zarabiają  dużo w porównaniu do innych zawodów. Kilkukrotność średniej krajowej, ale, z drugiej strony, właśnie jak patrzymy na Zachód, no to tam zarobki są większe. I teraz, kiedy mamy ten czas poepidemiczny, to tak naprawdę otwiera się rynek pracy zdalnej w innych krajach i wielu programistów, tych starszych stażem, bez problemu może znaleźć pracę w innym kraju. I programiści, którzy zostają w branży, często mają łatwiejszą szansę, żeby właśnie przemigrować do innego kraju, nawet pracując w Polsce, i liczyć na większe zarobki. 

Porozmawiajmy o językach obcych. Angielskiego wystarczy, żeby wejść do branży IT? 


Ze swojego doświadczenia powiem, że u mnie ten angielski jest na średnim poziomie. Myślę, że B2. Nie pracowałem nigdy w jakichś większych zagranicznych projektach i głównie ten język angielski jest potrzebny do zdobywania wiedzy. W Polsce jest tak dużo firm naszych, “rodzimych”, że nawet w sektorze finansowym, który jest tak zamknięty na polski rynek, że tutaj z językiem angielskim w ogóle nie pracujemy. Nawet dokumentacje są w języku polskim, a ten język angielski przydaje się na pewno do rozwijania siebie, czyli jeśli ktoś chce poznać coś nowego to prędzej znajdzie ciekawe informacje w języku angielskim, czy na przykład na polskich blogach czy forach. 

Pytanie może zbyt otwarte, ale jednak… Czy mógłbyś wymienić polskie firmy, produkty których na Ciebie zrobili wrażenie jako na programistę? 


Bardzo ciekawe produkty ma, po-pierwsze, gamingowa spółka CD Project czy Techland, dodatkowo Allegro. Może nie do końca polska firma ale mBank, który w sektorze finansowym jest taką wiodącą marką. Myśle, że również bank PKO. I z takich, które mają siedzibę w Polsce, ale są międzynarodowe, to Google. Bardzo dużo inwestują w Warszawie w biuro, w pracowników, bardzo dużo rzeczy wokół usług chmurowych (Google Cloud Platform). Specjaliści z całego świata zjeżdżają się do Warszawy, żeby pracować w Googlu w naszym kraju. 


Mateusz, czy przypominasz sobie swój pierwszy miesiąc w IT? I jaki to był miesiąc? 


Może nie dokładnie, ale pamiętam, że zostałem wrzucony na dość głęboką wodę, bo pierwsze 3 dni miałem wprowadzenie, a później już zacząłem pracować nad rzeczywistym produktem.Była to rozbudowa systemu ERP do zarządzania biznesem, produktami fizycznymi. Najpierw dużo raportowania do różnych urzędów, zbieraliśmy statystycznie dużo danych z systemu i wysyłaliśmy w różne miejsce, a później rozwijaliśmy już soft. Pierwsze miesiące to niemal wszystko - od wprowadzenia do właściwego programowania. Tylko że jak szedłem do pierwszej pracy komercyjnej, to już miałem rok lub dwa lata doświadczenia w pracy z językiem C++, bo robiłem różne projekty po godzinach w czasie studiów we Wrocławiu, studiowałem na Politechnice Wrocławskiej. 

Dużo piszesz w książce o tworzeniu wizerunku osobistego. Czy aktywność na social mediach może przeszkadzać w relacjach z kierownictwem firmy, gdzie pracujesz? 


Firmy raz, że powinny takie działania wspierać. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że firmy doceniają to, że się rozwijam i buduje własną markę osobista. Jeśli kierownik ma jakieś zażalenie w tym kierunku, to oznacza, że firma nie otwarta na właściwych ludzi. Tutaj podam przykład firmy Google, która zachęca pracowników, daje im możliwość w czasie pracy nagrywać YouTube, często pracownicy Googla mają kanały o zasięgach milionowych. Jeśli pracownik rozwija swój kanał, tworzy wizerunek osobisty, to się rozwija, a znaczy firma się rozwija. To jest sytuacja win-win, gdzie wygrywa i pracownik, i pracodawca. Niektóre firmy dają wolne piątki, kiedy można się rozwijać i robić wolne rzeczy. Ja bym odszedł z firmy, które nie inwestuje w rozwój pracownika. 

Mógłbyś wymienić główne błędy na ścieżce kariery zawodowej, które teraz traktujesz jak dobre doświadczenie?


Tak, jednym z podstawowym błędów jakie mi się zdarzały, teraz już mniej, to zbyt duża chęć rozwoju, w sensie, że pracowałem w jednej technologii, a nagle chcę poznać kolejne 5 frameworków i języków, i to w jednym czasie. Taki natłok informacji tylko zbyt mocno miesza w głowie. 

Czy siedzenie po 18 godzin przy komputerach to jest dobra droga do zdobywania wiedzy?


Na początku zawsze trzeba poświęcić się więcej, spędzić dużą ilość pracy, aby później można było dostać fajną pracę i odpuścić sobie te parę godzin. Wszystko zależy, jak szybko chcemy wejść do branży. Ale work-balance jest potrzebny, bo nie da się na takich obrotach dobrze pracować. Po jakimś czasie będziemy zmęczeni i nie będzie się układało w pracy. 

Biorąc pod uwagę wszystkie zmiany w opodatkowaniu, teraz więcej się opłaca pracować w firmie czy założyć własną działalność gospodarczą? 


Od 5-6 lat prowadzę własnej działalności i dawno nie pracowałem na umowie o pracę. 

Własna działalność daje swoje korzyści - rozwijanie dodatkowych rzeczy, na przykład wydanie książki czy może jakiś kurs. Na umowie o pracę musisz skupić się na jednym projekcie. Nawet jeśli to prawo podatkowe w Polsce jest ciężkie, to warto zatrudnić sobie biuro rachunkowe. To po prostu rozszerza możliwości. 

Co na starcie powinna umieć, wiedzieć osoba, która zdecydowała dziś zostać programistą?


Podstawowa rzecz, wiadomo, język programowania, dowolny, bo w każdym z nich jest dużo pracy. Poza tym, warto mieć wiedzę podstawową na temat ogólnie komputerów, systemów operacyjnych. Znajomość baz danych. Narzędzia, typu edytor kodu, narzędzia do programowania, jakieś narzędzie do monitoringu, do testowania. Nie mówię o konkretnych, bo co technologia, to są inne. 

Ale też przyda się wiedza na temat struktur danych, przetwarzania danych, algorytmów obliczeniowych. Dobrze byłoby poznać jakieś wzorce projektowe, które pozwalają pisać dobry kod. To są podstawy podstaw. Oczywiście, zależy też czy idziemy w stronę back-endu, front-endu czy full-stack.




Avatar

Redakcja DOU

* Paz 14

Ta książka to must have dla początkujących programistów. Zebrane są najważniejsze rzeczy w 280 stronach. A poza tym, napisana prostym językiem. Polecam!

Ta strona używa plików cookie, aby zapewnić Ci lepsze wrażenia podczas przeglądania.

Dowiedz się więcej o tym, jak używamy plików cookie i jak zmienić preferencje dotyczące plików cookie w naszej Polityka plików cookie.

Zaakceptuj i kontynuuj