Dlaczego boisz się zacząć? Jak zamienić strach w motywację

Dlaczego boisz się zacząć? Jak zamienić strach w motywację

Co czujesz, kiedy myślisz nad rozwiązaniem swojego zadania? Jeśli zamiast motywacji czujesz strach, zobacz co możesz z tym zrobić

Wprowadzenie 

Strach przed nowym wyzwaniem to ludzka rzecz. Łatwo możemy dać mu się przytłoczyć, zwłaszcza, jeżeli jesteśmy w tym całkiem sami, a poprzednie doświadczenia nauczyły, że nie warto prosić o pomoc.  

Do wykonania zadania należy się dobrze przygotować i istnieje wiele znanych technik aby usprawnić ten proces, ale warto też w tym wszystkim zadbać o spokój psychiczny.  

Nazywam się Janosz Zieliński, jestem programistą C#/Unity z ponad 6 letnim doświadczeniem w branży, aktualnie pracuję w Svitla Systems na stanowisku Senior Maestro Developer.  

W tym artykule spróbuję przybliżyć znane mi metody radzenia sobie ze stresem, prokrastynacją, brakiem skupienia przy skomplikowanych zadaniach i — moim najgorszym wrogiem — wyznaczonym terminem. 

Rola emocjonalna praktycznych narzędzi 

Zanim jednak przejdziemy do emocji, omówimy również parę przykładów praktycznych metod, które pełnią ważną rolę w radzeniu sobie ze stresem. Praktyczne metody pomogły mi wprowadzić porządek w pracy, a porządek - dał poczucie komfortu.  

Jednym z narzędzi z jakich regularnie korzystam jest dziennik pracy pokazujący czynności wykonane w pracy i czas im poświęcony. 

Służy mi głównie jako lista zadań, żeby nie zastanawiać się zbyt długo co jeszcze trzeba zrobić. Mając odpowiedni system, mogę spojrzeć w każdym momencie, co jeszcze zostało a licznik czasu powie jak długo już nad tym siedzę.  

Dla mnie jest to dobry motywator pokazujący co udało się zrobić. Pomaga też na spotkaniach codziennych typu daily/stand up podsumować wykonaną pracę.  

Bardzo polecam program Obsidian do robienia notatek; jest lekki, ma ogromną społeczność i oferuje masę przydatnych pluginów (sam używam Obsidian — Timekeep plugin)


Innym przydatnym rozwiązaniem może być rozbijanie zadania na mniejsze części  

Duże zadanie jest przytłaczające. Trudno zachować ciąg myślenia podczas pracy nad nim, często nie wiadomo, gdzie zacząć. Dlatego dobrze sobie pomóc i rozpisać je na mniejsze kroki, zrobić plan.  

Jeśli zamiast jednego wielkiego zadania mam przed sobą konkretne i osiągalne kroki – dużo łatwiej mi jest rozpocząć pracę – to daje duży komfort psychiczny. U mnie ta technika zawsze czyni cuda. 

Rubber duck debugging/rozmowa z innymi 

Samo powiedzenie problemu na głos ma ogromną moc — pozwala zmienić perspektywę, spojrzeć na problem w inny sposób, poukładać tok myślenia. Wpadnięcie na pomysł po wypowiedzeniu problemu na głos daje dużą satysfakcję.  

Z mojego doświadczenia, są 4 rezultaty tej metody i każdy jest pozytywny:  

1. Gdy mówię na głos do siebie i wpadnę na rozwiązanie, czuję się jak dr House kiedy przychodzi mu do głowy pomysł na wyleczenie pacjenta. Od razu wzrasta motywacja i duma.  

2. Jeśli mówię o problemie koledze z pracy i wpadnę na pomysł zanim zdąży coś odpowiedzieć, zazwyczaj powoduje to rozluźnienie atmosfery. Zawsze się śmiejemy że sam to wymyśliłem, często potem pada tekst w stylu "cieszę się że mogłem pomóc" albo "nie ma za co".  

3. Kiedy prezentuję koledze problem i on wpadnie na pomysł — super, problem rozwiązany, kolega chętnie służy pomocą i jest zadowolony, że jego wiedza się przydała, ja jestem zadowolony, że wiem co dalej robić.  

4. Jak opowiem o problemie i dalej nikt z nas nie wie co z tym zrobić – utwierdza mnie to w przekonaniu, że może to być faktycznie skomplikowana rzecz, ale nie jestem w tym sam. Dobrze jest czuć, że inni zmagają się z podobnymi problemami  


Brain dump 

Jeśli jesteś przytłoczony bieżącymi sprawami, czy z życia prywatnego, czy z pracy, polecam tę technikę aby oczyścić umysł. Polega ona na spisaniu na kartce, czy w aplikacji, wszystkich myśli, które cię trapią w danym momencie.  

Ja ją najczęściej stosuję do zapisania rzeczy, które mam do zrobienia, pomaga mi się to zrelaksować, a jednocześnie stworzyć listę zadań, żeby nic ważnego mi nie umknęło. 


Niestety, ciężko o regularność przy korzystaniu z takich metod. Łatwo zapomnieć o zrobieniu wpisu do dziennika, czy o policzeniu czasu zadania. Duże zadanie może się wydać proste, więc pominiemy rozbijanie go na mniejsze części albo będziemy odwlekać rozmowę z kolegą — bo to wymaga sporo wysiłku.  

Już dwie albo czasem nawet jedna przerwa w użyciu metody wystarczy, aby się zniechęcić i ją porzucić. Trudno być stale zmotywowanym i walczyć z oporem przed ponownym użyciem metody, dlatego ważne aby sobie ułatwiać, używać narzędzi wspomagających — ale też niezbyt dużo i niezbyt skomplikowanych. W przeciwnym razie znowu szybko się zdemotywujemy, bo będziemy przeciążeni skomplikowanym procesem planowania danej metody. Dlatego też nie opisuję ich zbyt wiele.  

W zasadzie jeden prosty program typu Obsidian mnie wystarcza do organizacji pracy, a do rozmowy z kolegami i pytania o pomoc, wykorzystuję regularne spotkania w pracy, na których i tak każdy się musi pojawić. 

Podałem praktyczne narzędzia jakie mi pomagają lepiej zarządzać pracą, co się przekłada na lepsze zarządzanie stresem związanym z zadaniami. Skupię się teraz na źródłach tego stresu. 

Skutki toksycznego środowiska pracy 

W wielu przypadkach pierwsza praca nie jest tą wymarzoną i niestety niesie to ze sobą późniejsze negatywne skutki. Mało pomocni współpracownicy, brak konkretnej metodologii, dług techniczny, krótkie terminy, zatrudnianie na śmieciowych umowach, niemiły szef.  

Takie rzeczy mogą łatwo zniechęcić i straumatyzować młodego, pełnego zapału pracownika. A ten w późniejszych nawet przyjaznych warunkach będzie zgaszony i przestraszony podejmowaniem racjonalnych decyzji.  

W późniejszych akapitach przytoczę parę przykładów opartych na moim doświadczeniu. Patrząc wstecz, widzę, że pierwsze doświadczenia zawodowe były jedną z przyczyn mojego późniejszego strachu, który udało mi się znacząco zmniejszyć. 

Strach przed zapytaniem o pomoc 

Strach, że szef Cię będzie podejrzewał o brak wystarczających umiejętności jeśli pokażesz, że czegoś nie wiesz jest powszechnym zjawiskiem, znanym jako syndrom oszusta. Postaraj się nie przywiązywać niewiedzy do twojej winy.  

Często się okazuje, że to kryteria zadania są źle określone, dlatego nie wiesz co zrobić. Właściwie to nawet w najlepiej funkcjonujących zespołach, źle opisana karta na Jirze to standard.  

Zawsze lepiej dopytać niż robić dalej w niepewności. Jeśli zapytasz o wyklarowanie czegoś, przełożony na pewno doceni Twoją sprawczość i dbałość o szczegóły. A sprawczość to nie twoje możliwości i wiedza co masz zrobić, sprawczość to umiejętność podjęcia rozsądnej decyzji.  

Polecam ten film, który autor, z uwagi na to że na codzień zajmuje się pracą z mężczyznami 

, kieruje głównie do męskiej widowni, ale dotyczy on wszystkich, którzy z poczuciem braku sprawczości sobie nie radzą: How to regain EFFECTIVENESS and improve the QUALITY of your life? 

Strach przed nie dotrzymaniem terminu 

„Problemy techniczne są akceptowalne, brak transparentności – nie.” Do dzisiaj boję się podawać zawyżonej estymacji czasu na wykonanie zadania. W mojej pierwszej pracy zbyt wysoka estymata skutkowała ostrzeżeniem o zwolnieniu.  

Dzisiaj jestem w pełni świadomy, że to było bardzo toksyczne. Mimo, że wiele razy już się przekonałem, że opóźnienie bywa normą, to nadal czuję ten sam opór przy szacowaniu czasu i muszę z nim walczyć.  

Wiele czytałem artykułów o tym jak złe jest szacowanie zadań tradycyjnymi miarami czasu i jak wiele dają zamiast tego story points, ale nie wszędzie jest to możliwe. Jeśli story points nie są opcją, to bardzo ważna jest dyskusja, czas na oszacowanie, dodanie buforu (np +40% oszacowanego czasu).  

Pamiętaj, że to ty wyznaczasz estymatę zadania. To Ciebie szef pyta o oszacowanie, bo potrzebuje twojej oceny. Jeśli okaże się, że czas jest za długi, należy o tym poinformować przełożonego. Wspólnie będzie można wypracować rozwiązanie i odpowiednio zaplanować dalsze działania.  

Na porządku dziennym jest również doszacowywanie, tzn. kiedy zadanie okazało się bardziej skomplikowane. Nie zawsze możesz od razu określić złożoność wymaganej pracy, nawet jeśli masz bardzo dużo doświadczenia. W trakcie pracy nad zadaniem nieraz musiałem stwierdzić: „ok, tego nie przewidziałem, potrzebuję więcej czasu”.  

Ważne jest, żeby na bieżąco informować o tym przełożonego. Przez brak takiej informacji wpakowałem się kiedyś w bardzo nieprzyjemną sytuację w pracy. Sam wyznaczyłem sobie absurdalnie krótki termin, bardzo niedoszacowując zadania. Deadline się zbliżał, a ja wciąż nikomu nie mówiłem, że w życiu się nie wyrobię.  

Dzień przed prezentacją u klienta stwierdziłem, że się przyznam i że jeszcze daleka droga do skończenia. Pierwszym pytaniem mojego project managera było: „dlaczego nie powiedziałeś wcześniej?”  

Niezdiagnozowane ADHD 

Zaznaczam, że nie jest to porada medyczna, jest to jedynie moje osobiste doświadczenie z ADHD. Po diagnozę i poradę należy się zgłosić do lekarza z odpowiednimi uprawnieniami. 

Zawsze miałem problem z utrzymaniem nowych nawyków. Właściwie to nie pamiętam, kiedy ostatnio wdrożyłem skutecznie zdrowy nawyk i go utrzymałem do dziś. Dodatkowo, rok temu zdiagnozowano u mnie ADHD.  

Pomogło mi to w zastosowaniu lepszego podejścia do organizowania życia. Co ważniejsze, zdjęło to ze mnie ciężar poczucia winy, że coś jest ze mną nie tak, bo pracuję gorzej i wolniej od innych.  

Okazało się, że całe dorosłe życie próbowałem dostosować swój neuroatypowy mózg do stylu życia osoby bez ADHD i czułem, że to moja wina, kiedy mi to nie wychodziło, że za mało się staram. Po usłyszeniu diagnozy odetchnąłem z ulgą i mogłem lepiej wytyczyć kierunek, którym muszę podążać, żeby być zadowolony ze swojej pracy.  

Niestety, jeśli masz ADHD, to możesz mieć pod górkę. Potencjalnie jesteś bardziej podatny na objawy syndromu oszusta, prokrastynację, stres i lęki związane z pracą, rozpraszanie się. Diagnoza naprawdę pomogła mi znaleźć lepsze dla mnie sposoby z radzeniem sobie z tymi rzeczami.  

Wątpliwości i porównywanie się z innymi  

Pewnie zdarza ci się patrzeć jak inni udostępniają swoją pracę i myślisz, że bardzo szybko to zrobili albo są dużo lepsi od ciebie.  

Pamiętaj, że każdy pokazuje tylko swoją dobrą stronę, tak jak w mediach społecznościowych - widzisz tylko sukcesy innych, wyjazdy na wakacje, awanse, super wyjście z drugą połówką, ale to jest tylko 10% całego życia tych osób. Łatwo o tym zapomnieć kiedy się często przegląda facebooka.  

Podobnie może być z pracą, widzisz tylko wyniki innych współpracowników, nie widzisz co za tym stoi. Może się zdarzyć, że ktoś zrobił zadanie dwa razy szybciej, ale powodów tego może być wiele.  

Może wcześnie zapytał o pomoc, może miał już styczność z podobnymi zagadnieniami, może będzie miał na późniejszym etapie więcej poprawek, bo nie przemyślał szczegółów. Może inne zadanie zrobił dwa razy wolniej.  

Cokolwiek by to nie było, łatwo oceniać po końcowym efekcie, bez poznania całości procesu, czy ktoś jest lepszy czy gorszy. Każdemu się jednak zdarzy za długo siedzieć przy zadaniu i zacząć wątpić w swoje umiejętności. Kluczowa jest tutaj regularna komunikacja, jej brak tylko wydłuża skończenie wymaganej pracy.  

Często mi się to zdarzało. Potem się martwiłem, że strasznie długo zeszło, a gdybym dopytywał na bieżąco o szczegóły i wymagania, poszłoby znacznie szybciej. Pamiętaj również — wątpliwości to często świadectwo dużej wiedzy.  

Ludzie nie potrafią adekwatnie ocenić swojego ani czyjegoś poziomu umiejętności w danej dziedzinie - tendencja ta często jest odwrotnie proporcjonalna do faktycznych kompetencji - zjawisko opisane jako Efekt Dunninga-Krugera. Wiedząc więcej, widzimy ile jeszcze możemy się nauczyć, ile zagadnienie daje możliwości i ile jest w nim niezbadanych aspektów. Dlatego profesjonalistom oprócz dużej pewności w danej dziedzinie często towarzyszą ogromne wątpliwości. 

Prokrastynacja wygrywa 

Każdy prokrastynuje, nie jesteś jedyny. Każdy ma ten opór przed zabraniem się za pracę. Każdy musi z nim walczyć, nawet w dziedzinach, które są pasjonujące. Często jest to trudne, bo trafianie na przeszkodę powoduje stres, który organizm próbuje zredukować.  

Zaczyna szukać ciekawszych, łatwiejszych rozrywek, a jak nie znajdzie, to odpływa myślami gdzieś daleko. Jeśli taki stan cię już dopadnie - nie ma co z tym walczyć na siłę. Odpocznij bez poczucia winy, a potem spróbuj podejść do problemu jeszcze raz, mądrzej. Na przykład, rozbij problem na mniejsze kroki, które już nie wydają się takie trudne. Najtrudniej jest zacząć, ale kiedy już złapiesz rytm, to najgorsze masz za sobą.  

A skoro już wiemy, jak zacząć, to teraz skupmy się na tym jak nie skończyć zbyt szybko. Odłóż telefon, wyłącz media społecznościowe i YouTube'a, co najwyżej zostań przy muzyce poprawiającej skupienie. Ogranicz ciekawsze bodźce wokół, żeby pomóc sobie lepiej się skupić.  

Masz jakieś niedomknięte sprawy? Praca zdalna bardzo utrudnia work-life balance. Jesteś w domu, więc łatwo oderwać się od pracy. Jednocześnie, trudno "wyjść z pracy", bo jest w domu. Domknij wszystkie ważne życiowe sprawy przed jej rozpoczęciem, a jeśli nie jest to możliwe, zaplanuj je na konkretne "później" i pozwól mózgowi skupić się na aktualnych zadaniach. Naprawdę wiele zmienia samo spisanie na kartce rzeczy które musisz załatwić, stosując np technikę brain dump.  

Tak samo w drugą stronę, przed zakończeniem pracy podomykaj wszystko co chciałeś, a jeśli to nie jest możliwe, wyznacz konkretny kamień milowy na kolejny dzień, spójrz na to co zrobiłeś dziś, a to, czego się nie udało zrobić — określ konkretnie i przenieś na następny dzień, aby domknąć wszystko z dnia bieżącego. Wyłącz powiadomienia ze służbowych aplikacji, żeby nie wyświetlały się w telefonie.  

Zamknięcie jak największej ilości spraw pozwala utrzymać spokój i skupienie. Jeśli cały czas twoją głowę trapią myśli o rzeczach do zrobienia — prokrastynacja wygra. 

Brak kontroli nad skupieniem 

Nie próbuj się skupić na siłę. Czasami jedyne co możesz zrobić to ograniczyć rozpraszacze, to już daje ogromną szansę na odzyskanie skupienia. Są jednak momenty, że w ogóle nie da rady się wciągnąć w zadanie, staraj się wtedy nie forsować i nie biczować za to, że nie możesz się skupić.  

Jeśli masz ADHD i o tym wiesz, tym bardziej będziesz zdawał sobie sprawę z braku kontroli nad skupieniem i z tego, że skupienie osoby z ADHD po prostu działa inaczej. Ono w końcu przyjdzie, daj mu się pojawić i pozwól sobie na chwilę przerwy.  

Typowe dla neuroatypowych osób jest wpadanie w hiperfokus, nie można się wtedy oderwać od czynności. Często tak mam, że się uprę, i dopóki nie naprawię czegoś — nie zrobię sobie przerwy. Często nawet odkładam na bok swoje potrzeby fizjologiczne. Niby brzmi to lepiej niż prokrastynacja, ale na dłuższą metę jest męczące psychicznie. Po wszystkim czuję się bardziej wyczerpany.  

Jeśli też tak masz, uważaj na ten aspekt. Taka praca szybko traci na wydajności. Często też traci się świeże spojrzenie — to z kolei tworzy błędny cykl próby naprawienia czegoś sposobem, który na pewno nie zadziała.  

W dużej mierze, za poprawne skupienie odpowiada dopamina. Jest to neuroprzekaźnik odpowiadający za odczuwanie motywacji do działania. To dopamina sprawia, że chcemy podejmować się czynności, które mogą być dla nas opłacalne. Jeśli nagroda za wykonany wysiłek jest duża, wyrzut dopaminy zwiększa się i chcemy w przyszłości chętniej ten wysiłek powtórzyć.  

Możemy to wykorzystać na swoją korzyść. Należy uważać na szybką gratyfikację, aby nie rozpraszała podczas pracy (pomoże w tym ograniczanie ciekawszych bodźców wspomniane we wcześniejszym akapicie. Po pracy warto się nagrodzić, żeby skojarzyć wykonywane czynności z działaniem opłacalnym dla mózgu.  

Bardzo polecam zgłębić temat dopaminy, gdyż jest to bardzo ciekawy neuroprzekaźnik odpowiadający za wiele procesów w ciele. 

Podsumowanie 

Przedstawiłem najważniejsze dla mnie sposoby radzenia sobie ze stresem.Staram się wyznaczyć systemy czy rutynę, które pomogą mi poukładać sprawy do zrobienia, żeby głowa od nich była wolna. Rozmawiam, próbuję komunikować się z innymi. Zauważam, kiedy zbytnio się hiperfokusuję. Kiedy przytłacza mnie ilość bodźców i obowiązków, daję sobie odpocząć.  

Każdy jednak jest wyjątkowy i musi znaleźć swoje własne sposoby, mniej lub bardziej podobne do przedstawionych przeze mnie. Warto się na ten temat edukować i mieć otwarty umysł, ale to co jest całkowitą podstawą, to doświadczenie tego na własnej skórze.  

Nie można samą wiedzą nauczyć się żyć w środowisku IT, trzeba samodzielnie zdobyć to doświadczenie. Po wielu latach pracy w tej branży widzę, jak bardzo mój stres się zmniejszył w porównaniu do tego co czułem na samym początku. Sprawczość, którą dzięki temu czuję, daje duże poczucie spokoju. 

Polecam zastanowić się nad źródłami stresu w swojej pracy i w życiu prywatnym, zadać sobie pytania: „Czy czuję strach?” „Skąd ten strach się bierze?” „Czy mogę coś z tym zrobić?”. Czasami kilka prostych pytań może pomóc zupełnie zmienić perspektywę na lepsze. 

Użyte źródła:

  1. https://obsidian.md/ 
  1. https://github.com/jacobtread/obsidian-timekeep 
  1. https://rubberduckdebugging.com/ 
  1. https://scienceinsights.org/what-is-a-brain-dump-and-why-your-brain-needs-it/ 
  1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_oszusta 
  1. https://www.youtube.com/watch?v=pywEZ3vIKIY 
  1. https://www.atlassian.com/agile/project-management/estimation 
  1. https://www.creativehealthyfamily.com/truly-happy-people-dont-share-social-media/ 
  1. https://dailyremote.com/advice/remote-work-life-balance-boundaries 
  1. https://www.dsebastien.net/closing-open-loops-the-key-to-a-clear-mind/ 
  1. https://www.reddit.com/r/adhdwomen/comments/17iyir8/what_changes_did_you_make_after_you_received_your/?rdt=47068 
  1. https://thembatutors.com/adhd-brain-vs-normal-brain/ 
  1. https://www.youtube.com/watch?v=x6_Ukic1tRM 
Sie 1

Menedżer produktu czy lider – kto naprawdę kieruje zespołem

Witam wszystkich. Nazywam się Roman Astafiev, jestem menedżerem produktu w firmie Skylum oraz trenerem egzystencjalnym i konsultantem dla liderów i zespołów. Wiosną omówiliśmy temat, który dogłębnie badam i praktykuję – przywództwo, zarządzanie i ich wpływ na rozwój produktu – z Orestem Dmytrasevych, Andriyem Mandriką i Dmytro Kanevsky w ramach transmisji audio DOU.
0
Paz 20, 2022

Holokracja dla zespołów digital-marketingu

Ten artykuł dotyczy idei hierarchii przeciwko holokracji. Pokazuje, jak modele hierarchiczne a holokratyczne są stosowane w działach marketingu.
0
Mar 3, 2023

How to grow from Sr. PM to Sr. Director of Product in 4 years

4 years ago I joined Vimeo as a Senior Product Manager with a team of 8 people. Today I'm a Sr. Director of Product, leading a team of 60+* and a product suite that's attributing to $100m ARR. Below I'll share how and why I was promoted, and how my goals, responsibility, and expectations towards me changed at every stage of the journey.
0

Ta strona używa plików cookie, aby zapewnić Ci lepsze wrażenia podczas przeglądania.

Dowiedz się więcej o tym, jak używamy plików cookie i jak zmienić preferencje dotyczące plików cookie w naszej Polityka plików cookie.

Zmień ustawienia
Zapisz Akceptuj wszystkie cookies