„The Last of Us” robi to, czego nie zrobił żaden serial wcześniej

„The Last of Us” robi to, czego nie zrobił żaden serial wcześniej

To jest tłumaczenie artykułu  ze strony Wired.

Akcja zaczyna się 26 września 2003 roku. Dziewczynka o imieniu Sarah budzi się w swoim domu na przedmieściach Austin w świetle reflektorów wojskowych helikopterów. Jej ojca, Joela, nie ma. W telewizji słychać ostrzeżenie o stanie zagrożenia narodowego. Pies sąsiadów zaczyna drapać w okno. Sarah idzie do domu po drugiej stronie ulicy i wdeptuje w ślad rozmazanej krwi w kuchni. Podążając za tym śladem, znajduje starszą matkę swojej sąsiadki Connie skuloną na czworakach, z gardłem Connie między zębami. Sarah wybiega na zewnątrz, a matka zaczyna ją gonići. W samą porę Joel przyjeżdża ciężarówką z jej wujkiem Tommym i uderza matkę kluczem w głowę. Gdy wreszcie Sarah, Joel i Tommy uciekają swoim pickupem, dom staje w płomieniach. 

Bohaterowie wkrótce dowiadują się, że spora liczba ludzi została zainfekowana pasożytniczym grzybem, który zamienia ich w zombie. Nowe osobniki gryzą swoje ofiary, aby się rozmnażać. Zanim bohaterowie wjeżdżają do centrum miasta, "zainfekowani" rozbiegają się po ulicach. Z nieba spada samolot, doprowadzając do wypadku. Samochód ojca Sary ulega eksplozji w wyniku czego Sarah doznaje poważnej kontuzji nogi. Joel niesie ją na rękach, podczas gdy zombie ruszają w pościg za nimi. Ojciec i córka w końcu dociera do żołnierza, który ma zweryfikować, czy są i oni zainfekowani. Następnie, wykonując rozkaz, otwiera do nich ogień. Sarah umiera.

W taki oto sposób HBO przedstawia swój nowy serial pt. “The Last of Us”. Jednak dla wielu fanów wydanej w 2013 roku przez Naughty Dog gry na PlayStation o tym samym tytule, pozycja ta jest już ikoniczna. 

Ponadto, niektórzy gracze traktują grę bardzo osobiście. Już od pierwszych sekund zanurzają się w epicentrum dramatycznych okoliczności. Przenoszą się do cichego domu na przedmieściach i widzą, jak płonie dom sąsiada. Wcielając się w postać Joela trzymają Sarę na rękach, uciekając przed hordami zakażonych i wygłodniałych zombie.

Gra podąża za Joelem i Ellie, młodą dziewczyną, którą ma chronić. Jest jedyną osobą odporną na infekcje, która to stanowi antidotum i klucz do zakończenia pandemii. Gra sprzedała się już w ponad 17 milionach egzemplarzy. Sprzedaż osiągnęła szczyt podczas pandemii Covid-19.

Twórcy gry zadbali o bardzo realistyczne wprowadzenie. Wytwórnia Naughty Dog zatrudniła prawdziwych aktorów, aby wywołać namacalny strach w oczach Joela i Sary. Zadbali o zmysłowe dialogi, godne prawdziwego filmu. Świat gry został zaprojektowany tak, aby gracze czuli się jak postaci filmowe, a otoczenie zostało zaprojektowane maksymalnie realistycznie. Gracz jest w stanie zbadać każdy kąt sceny i nie znaleźć niczego sztucznego.

Realizacja pomysłu telewizyjnej adaptacji została wykonana we wspołpracy Neila Druckmanna, który stworzył grę i Craiga Mazina, twórcę znanego "Czarnobyla". W rolach głównych występują Pedro Pascal (Joel) i Nico Parker (Sarah).

Serial HBO jest podwójnie niezwykły, biorąc pod uwagę sztampową i  niewyróżniającą się dotychczas historię adaptacji gier. Pomijając kilka fantastycznych animacji, Hollywood nigdy nie zmieniło gry wideo w naprawdę inteligentny, przemyślany film lub program telewizyjny. 

"Historycznie rzecz biorąc, adaptacje gier wideo cierpiały z powodu braku zrozumienia materiału źródłowego — zazwyczaj tworzonego przez nie-graczy, ale skierowanego do fanów gier" — mówi Casey Baltes, prowadzący Tribeca Festival.

"Doprowadziło to do powstania materiału wizualnego, który może wydawać się nieautentyczny dla odbiorców grających w gry i być wręcz mylący dla widzów niezwiązanych z grami".

Adaptacja gry oferuje wyzwania bardzo odmienne od adaptacji powieści lub komiksu. Filmy są liniowe, gry wideo cechuje interaktywność. Kiedy gracze kontrolują, gdy Joel niesie Sarę na rękach, to nie tylko go obserwują, lecz prawie realnie wcielają się w jego postać. 

Jednocześnie są rzeczy linearne. I to film, a nie gra wideo, jest tym narzędziem, które jest w stanie zaoferować płynność narracji. Tam, gdzie ukochane postacie telewizyjne i filmowe są zmuszane przez złożone sny, lęki, konflikty do pewnych czynów, postacie z gier są często po to, aby tylko wykonać z pozoru niemożliwe zadania. To właśnie przez tę cechę Steven Spielberg doszedł do wniosku, że kiedy "bierzesz joystick, wyłączasz wszystkie emocje". Jest to fałszywe, ale wciąż powszechne przekonanie w Hollywood. 


Innymi słowy “The Last of Us” HBO może być pierwszym serialem, który w końcu złamał pewien kod.

Przed pełnymi akcji scenami, w których Joel i Sarah uciekają z domu, producenci wprowadzają prolog — rozmowę dwóch epidemiologów. Jeden z nich ostrzega ludzkość przed pandemią wywołaną przez wirusa grypopodobnego. Drugi szydzi, że prawdziwym zagrożeniem nie są zwykłe bakterie, lecz grzyb taki jak Cordyceps. Grzyb ten kontroluje swoje ofiary, zalewając ich mózgi halucynogenami i zamieniając je w "miliardy ubezwłasnowolnionych zombie", nakazuje im "rozprzestrzenić infekcję na każdego żyjącego człowieka". 


W drugim odcinku akcja przenosi się do miejsca wykrycia pierwszego przypadku infekcji — fabryki mąki i zboża w Dżakarcie. Grzyb "chwyta" ofiarę na stole kostnicy.

Mazin konfrontuje nas ze śmiertelnością, zmuszając do zaakceptowania myśli, że w pewnym momencie pozostaną po nas tylko zwłoki. Cordyceps pokazuje, jak kruchym może być los ludzkości.


Scenariusz serialu wskazuje na to, że jego twórcy podjęli nietuzinkową próbę zbadania tradycyjnych tropów apokaliptycznego scenariusza — takich jak zejście do hobbesowskiej makabry. W grze Joel i Ellie spotykają Billa, ekscentryka, który przejął kontrolę nad miastem. Jego historia w serialu jest o wiele bardziej przejmująca. Grany przez Nicka Offermana Bill jest zwolennikiem nadejścia apokalipsy. Ale kiedy łapie wędrownego ocalałego w swojej pułapce, para rozpoczyna 20-letnią historię miłosną. Podczas odbudowy miasta Bill w końcu odkrywa ubóstwo swojego światopoglądu. Mimo że niektóre z jego paranoicznych poglądów były słuszne – świat się skończył, a rząd został opanowany przez nazistów.

W dalszej części sezonu Mazin obiecuje eksplorację wędrujących szaleńców, sadystycznych gangów i fanatyków religijnych, którzy zazwyczaj zaludniają gatunek zombie i zapewniają graczowi uproszczone mięso armatnie. W scenie rozgrywającej się w Kansas City, analogicznej do sekcji gry w Pittsburghu, Mazin i Druckmann chcieli zbadać, dlaczego ci ludzie oszukują, mordują i okradają niewinnych podróżników.

Jeśli jakikolwiek materiał źródłowy miał potencjał, aby przełamać klątwę gry wideo, to był to “The Last of Us”. Gry zawsze czerpały z filmu, ale żadne studio nie zrobiło tego tak ideologicznie jak “Naughty Dog”, które po dołączeniu  Druckmanna w 2004 roku do zespołu zaczęło określać swoje produkty jako "aktywne doświadczenia kinowe". Slogan wykracza poza kradzież technik kompozycyjnych, takich jak dramatyczny montaż lub ujęcia szerokokątne. 

Druckmann wierzy, że "emocjonalny nacisk" może zwiększyć rozgrywkę – że warto poświęcić tyle samo czasu i pieniędzy na scenę, w której Ellie łączy się ze swoją sympatią w fotobudce, jak na scenę, w której strzela do hord zarażonych, kołysząc się do góry nogami z pułapki linowej.

Gra była rewolucyjna w opowiadaniu kinowej historii, ale oglądając program telewizyjny, istnieje dokuczliwe poczucie, że jest to historia, którą Druckmann zawsze chciał opowiedzieć, uwolniony z ograniczeń swojego ulubionego medium. Pytam więc: czy rozgrywka była dla niego w jakiś sposób ciężarem? "Myślę, że to dwie odrębne rzeczy. I zawsze są kompromisy", mówi. "Każdy z nich daje ci inny rodzaj doświadczenia dla tej samej historii i uważam, że oba są fascynujące na bardzo różne sposoby."

Nie chodzi o to, że “The Last of Us” jest przełomowym serialem telewizyjnym samym w sobie. Jest to również adaptacja gry, która sama w sobie jest świetnym serialem telewizyjnym. 

"Fascynuje mnie to, gdy ktoś obejrzy serial i pokocha go, a potem usłyszy, że jest oparty na grze wideo i pomyśli: "Czekaj, co? Gra wideo? Tam opowiadają takie historie?" — mówi Druckmann.

W erze streamingu, gdzie wszystkie IP wydają się być przeznaczone do franczyzy, jest prawdopodobne, że sukces serialu “The Last of Us” stał się przesłanką do innych adaptacji. A ponieważ branża filmowa chcę dokonać ekranizacji większej liczby gier wideo, jest to tylko kwestią czasu, nim i te również doczekają się swoich adaptacji. W końcu klątwa została zdjęta.


Avatar
Sty 22
Polski wydawca gier CI Games zwolni ok. 10 proc. pracowników
Sty 18
Pracownicy Ubisoft Paris będą domagać się podwyżki płac i 4-dniowego tygodnia pracy
Pracownicy paryskiego oddziału Ubisoft planują strajk. W ten sposób ekipa chce wyrazić niezgodę z wypowiedziami CEO Ubisoft Yvesa Guillemota.
Sty 24
CD Projekt szuka playtesterów w Warszawie
CD Projekt Red ogłosił nabór testerów, którzy pomogą ulepszyć jego przyszłe gry. Jest to program bezpłatnego wolontariatu dla wszystkich, którzy ukończyli 16 lat.

Ta strona używa plików cookie, aby zapewnić Ci lepsze wrażenia podczas przeglądania.

Dowiedz się więcej o tym, jak używamy plików cookie i jak zmienić preferencje dotyczące plików cookie w naszej Polityka plików cookie.

Zmień ustawienia
Zapisz Akceptuj wszystkie cookies